Dlaczego taki temat? Ponieważ to jest jedna z największych wad kobiety. Dzisiaj pewna osoba podsunęła mi go podczas naszej rozmowy, zacytuję fragment:
" - Ale pytanie co Ty zrobisz jeżeli sie nie odezwie?
- Będę snuć swoje głupie teorie.
- No właśnie."
No właśnie i tu jest największy problem kobiet. My bardzo często zastanawiamy sie dlaczego ktoś nie pisze, nie odpisuje, nie odzywa się, myślimy nad tym dniami i nocami, snujemy różne głupie teorie, które nie dają nam spokoju, przejmujemy się często czymś, czego tak naprawdę nie ma. Często widzimy jakąś sytuacje inaczej niż ona tak naprawdę wygląda, dopowiadamy sobie różne zakończenia, wątki i powstają nasze głupie teorie, przez które tak często wszczynamy kłótnie, przez które my same cierpimy, nie dość, że ranimy innych to ranimy same siebie. Ale kobieta nie potrafi nie myśleć, nie snuć tych swoich głupich teorii, ja obiecałam pewnej osobie, że postaram się nie snuć tych swoich głupich teorii ale póki co nie oduczyłam się tego, jest to ciężkie, bardzo ciężkie. Można to porównać do narkomana, który nie może funkcjonować bez narkotyków, ale skoro narkoman może przestać brać narkotyki tak samo kobieta może przestać snuć swoje głupie teorie. Jednak potrzeba na to czasu, bardzo dużo tego czasu i pomocy ze strony mężczyzny, wyrozumiałości, cierpliwości bo kobieta jest kobietą i bez pomocy jak każdy inny człowiek sama sobie nie poradzi.
Tak więc mężczyzn proszę o wyrozumiałość i cierpliwość do nas KOBIET. A my kobiety postarajmy się nie snuć tych naszych głupich teorii bo one ranią nie tylko nas, ale także naszych bliskich, mogą doprowadzić nas do różnych chorób, więc kobiety weźmy sie w garść i nie dajmy się naszym głupim teoriom. Zadbajmy o nnasze zdrowie, wyrzućmy z naszego życia głupie teorie i bądźmy w końcu SZCZEŚLIWE.
niedziela, 28 listopada 2010
piątek, 19 listopada 2010
Przebaczenie...
Podsunęłam ten temat pewnej osobie ale skoro nie wykorzystał go jeszcze to postanowiłam sama go napisać. A mianowicie chciałam poruszyć temat o przebaczeniu. Tak jest to dość trudny temat i każdy ma swoje zdanie ale postaram się użyć tylko swojego doświadczenia. Sama wiem po sobie jak trudno jest wybaczyć komuś kto nas bardzo zranił. Czujemy wtedy gniew, złość i nienawiść. Nie chcemy widzieć tej osoby ani z nią rozmawiać. Nie chcemy słuchać żadnych jej wyjaśnień, bo uważamy, że to i tak nie zmniejszy naszego bólu, upokorzenia. To są normalne reakcje człowieka, który został w jakiś sposób oszukany. Tak więc przebaczenie drugiemu człowiekowi przychodzi nam z wielkim trudem, ciężko jest nam wypowiedzieć słowa “wybaczam Ci” gdy w naszym sercu jest ból, gniew i złość. Początkowo jest nam ciężko przyzwyczaić się do tego co się stało, jednak czas leczy rany, nie zapominamy o tym co się wydarzyło ale potrafimy z tym żyć i po pewnym czasie potrafimy nawet wybaczyć, mimo tego, że jakiś ból jest ciągle w naszym sercu.
A Jezus Chrystus? On przecież wybacza nam każdego dnia, nawet kilka razy dziennie. My ciągle popełniamy te same grzechy, czasami nawet nie staramy się ich naprawić. Każdym naszych grzechem ranimy Jezusa coraz bardziej, tak jakbyśmy z każdym naszym grzechem przybijali Go do krzyża na nowo. Mimo tego Chrystus cały czas nas kocha i czeka tylko aż przyjdziemy Go poprosić o przebaczenie, które następuje w sakramencie pokuty i pojednania. Po takim oczyszczeniu jesteśmy jak nowo narodzeni, nasze serce, nasza dusza zostaje oczyszczona, jest czysta. My wychodząc z konfesjonału jesteśmy radośni, pełni nadziei i siły na dalszą walkę z grzechem, mamy świadomość, że nie jesteśmy sami, bo jest z nami Chrystus.
Dziękuję Ci Boże za sakrament pokuty i pojednania, w którym mogę doświadczyć Twojej miłości i miłosierdzia. Proszę Cię Panie o siłę w przebaczaniu drugiemu człowiekowi.
A Jezus Chrystus? On przecież wybacza nam każdego dnia, nawet kilka razy dziennie. My ciągle popełniamy te same grzechy, czasami nawet nie staramy się ich naprawić. Każdym naszych grzechem ranimy Jezusa coraz bardziej, tak jakbyśmy z każdym naszym grzechem przybijali Go do krzyża na nowo. Mimo tego Chrystus cały czas nas kocha i czeka tylko aż przyjdziemy Go poprosić o przebaczenie, które następuje w sakramencie pokuty i pojednania. Po takim oczyszczeniu jesteśmy jak nowo narodzeni, nasze serce, nasza dusza zostaje oczyszczona, jest czysta. My wychodząc z konfesjonału jesteśmy radośni, pełni nadziei i siły na dalszą walkę z grzechem, mamy świadomość, że nie jesteśmy sami, bo jest z nami Chrystus.
Dziękuję Ci Boże za sakrament pokuty i pojednania, w którym mogę doświadczyć Twojej miłości i miłosierdzia. Proszę Cię Panie o siłę w przebaczaniu drugiemu człowiekowi.
czwartek, 18 listopada 2010
Początek
No i w końcu nawet ja wylądowałam tutaj. Sama nie wiem czemu założyłam bloga, może to pod wpływem chwili, może pod wpływem mody, bo przecież każdy z nas jej ulega w mniejszym czy większym stopniu. Wcześniej pisałam trochę na photoblogu i nie chciałam go opuszczać, gdy wszyscy znajomi przenieśli sie tutaj, ale jak widać ja również tu trafiłam.
Ostatnio po kilkudniowych przemyśleniach stwierdziłam, że nie będę już nic więcej pisać, więc wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie gdy nacisnęłam "utwórz bloga". Jednak nie nacisnęłam "x" w prawym górnym rogu ani nie nacisnęłam przycisku "cofnij" tylko zaczęłam wpisywać swój adres e-mailowy. I tak powstał mój blog.
Skoro już go utworzyłam nie mogę poprzestać na jednym poście więc pewnie ku zadowoleniu pewnej osoby będę pisać dalej.
Na początek tyle wystarczy :) Zajrzę niedługo :) Obiecuję :)
Ostatnio po kilkudniowych przemyśleniach stwierdziłam, że nie będę już nic więcej pisać, więc wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie gdy nacisnęłam "utwórz bloga". Jednak nie nacisnęłam "x" w prawym górnym rogu ani nie nacisnęłam przycisku "cofnij" tylko zaczęłam wpisywać swój adres e-mailowy. I tak powstał mój blog.
Skoro już go utworzyłam nie mogę poprzestać na jednym poście więc pewnie ku zadowoleniu pewnej osoby będę pisać dalej.
Na początek tyle wystarczy :) Zajrzę niedługo :) Obiecuję :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)